Data dodania 29. styczeń 2007 r.
Miałem Sony Ericssona T68i, później Sony Ericssona T610, następnie była zdrada (Siemens S65), ale wszystko znów wróciło do normy po zakupie Sony Ericssona D750i, a teraz K800i... i jestem zachwycony! W momencie gdy pierwszy raz wziąłem go do ręki przez moje usta przecisnęło się jedno słowo: KOSMOS. Zastanawiałem się również nad Nokią N73, ale wydała mi się ciut droga. K800i to ta sama klasa, co wspomniana Nokia; w dodatku za mniejsze pieniądze dostajecie solidniejszą obudowę, która w kontakcie organoleptycznym daje niezapomniane, obce dla N73 doznania. Poza tym, kapitalnie działające klawisze, głośne (słyszalne nawet w hałaśliwym ruchu ulicznym) dzwonki i wytrzymały na zarysowania wyświetlacz. Jedyny minus, to otwierająca się w kieszeni przesłona aparatu fotograficznego, podatna na zarysowania i odciski palców (najlepiej nie zdejmujcie z niej folii)! Mimo wspomnianej właściwości, daję notę maksymalną i nie wierzę, że zamienię swojego Eryka w przeciągu powiedzmy dwóch lat na inny telefon.

Nick:
Marcin